Czasami odrywamy nasze oczy od monitorów, tabletów czy szybek telefonów. Rozglądając się dookoła także poszukujemy informacji, których “pozycjonowanie” działa na zasadzie znanych marek czy żółtych bezszeryfowych napisów “Wulkanizacja”. Co jeśli wyszukujemy jednak nie oczami a głosem? Przyszłość pozycjonowania zawarta jest w takich narzędziach jak Google Home czy Alexa.

Tajemniczy wirtualny asystent na urządzeniach Apple pojawił się w październiku 20011 roku. Interfejs konwersacyjny Siri został towarzyszem wielu anglojęzycznych użytkowników, którzy poprzez wyszukiwanie głosem sprawdzali dostępne w internecie informacje, takie jak godziny otwarcia sklepów, daty premier kinowych czy skrótowe informacje o ostatnio wydanej książce. Siri została podpięta pod bazy Google Search a rekomendacje Siri były personalizowane pod poprzednie wyszukiwania danego użytkownika. Problem pojawił się przy wyszukiwaniu podobnych usług czy konkurencyjnych marek jakie można było sprawdzić za pomocą wyszukiwania głosowego – jeśli zamawiamy pizzę z dowozem, istotne znaczenie będzie miał dla nas produkt a algorytm głosowego asystenta sam wybierze miejsce, które na zamówieniu zarobi. Jednak reklamy w Siri bądź się nie pojawiały bądź były owiane nutką tajemnicy preferencji użytkownika. W końcu w tym narzędziu chodziło jedynie o wyszukiwanie głosowe, a nie o dokonywanie zakupów online czy zgody na użycie karty. Nieco inaczej działa Google Home czy Echo – te urządzenia mają możliwość komunikowania się z innymi urządzeniami czy usługami, tworząc popularnie określany “Smart Home”. Włączą odkurzacz w czasie nieobecności w domu, przedyktują przepis na ciastka czy zamówią rzeczy z aktualizowanej listy zakupów. Magią tych narzędzi jest ścisłe powiązanie z platformami e-commerce, świetnie dopracowane nauczanie maszynowe dostosowanie do preferencji danego użytkownika i możliwość połączenia ich z innymi urządzeniami, które operują w internecie rzeczy. Nie mniej, narzędzia te nie pozostają wolne od reklam – skoro proponują daną usługę czy zamówienie, od nich zależy wybranie pasujących sugestii.

Jakie reklamy do tej pory pojawiały się na inteligentnych głośnikach? Google Home reklamował “Piękną i bestię” podczas przypominania o planach danej osoby na dany dzień. Piętnastosekundowa informacja o tym, że film można już zobaczyć w kinach niejednokrotnie wywołała zdziwienie i niesmak. Choć firma Google po kilku godzinach wycofała reklamę, określiła ją jako jedynie przypomnienie, co nie spodobało się użytkownikom. Sukcesem natomiast mogła się cieszyć restauracja Burger King, której to reklama uruchamiała wyszukiwanie Google Home, prosząc by urządzenie przypomniało definicję “Whopper” (klasyczny burger serwowany w sieciówce Burger King). Oglądający telewizję mogli się zdziwić, że urządzenie rozpoznało komendę wydaną przez grającego w reklamie aktora, nie mniej niejednokrotnie docenili spryt i nowoczesność takiej promocji. By promować kupowanie głosem, firma Amazon nawiązała współpracę z Oprah Winfrey, która zaowocowała możliwością odsłuchania komunikatów czytanych przez celebrytkę. W ten sposób Oprah reklamowała swoje “ulubione rzeczy” – produkty dostępne w sklepie Amazon, które uzyskały jej najwyższą ocenę. Głos Oprah tłumaczył czemu dany produkt został jej “ulubieńcem roku” a po wysłuchaniu tej treści można było zamówić produkt, wyrażając jedynie sakramentalne “tak”. Program monetyzacji sprzedaży głosowej został uruchomiony w maju 2017 jednak twórcy dość szybko wycofali się z kontrowersyjnego pomysłu budowania aplikacji czy reklam pod głosowych asystentów.

Perspektywy na budowanie reklam, które odczytywane byłyby przez domowych asystentów są nikłe, nie mniej otwiera się dosyć duże pole manewru dotyczące przypomnień, premier nowych płyt czy książek. Kolejnym rozwiązaniem testowanym szczególnie przez system Alexa są aplikacje głosowe danych marek, które można wywołać głosem. W takiej, w rozumieniu Amazon, zewnętrznej aplikacji można usłyszeć o proponowanych produktach czy nowościach, jakie pojawiają się w sklepie. Innego typu reklamy na razie nie są dopuszczane do głosowych asystentów, nie mniej na pewno warto zainwestować na przyszłość w klarowne informacje o produkcie, głosowe aplikacje i częste przypominanie o nowościach – być może przechodząc po sieci komunikatory głosowe będą w stanie zachęcić potencjalnego klienta. Wyszukiwanie głosowe jest nadal bardzo młodą działką sprzedaży. Zobaczymy co przyniesie przyszłość.