Żegnamy rok 2018 ponad 2% inflacją i rosnącym zaufaniem do sklepów internetowych. W tym roku spotkaliśmy się z zakazem handlu w niedziele, wprowadzeniem zupełnie nowej polityki dotyczącej ochrony danych osobowych a także z nowymi płatnościami online. Co tak naprawdę zrewolucjonizowało w tym roku e-commerce i jakie mogą być tego konsekwencje?

W świecie nowych pojęć – UX & UI

Prawdziwym graczem jest ten, kto rozdaje karty. Perspektywa podejścia do handlu od strony klienta stała się bardzo popularna już we wczesnych latach dwutysięcznych, ale dopiero od niedawna można zaobserwować, jak bardzo ten trend wpływa na podejście do e-handlu. Przede wszystkim, podejście bazujące na “user experience” polega na skupieniu się na doświadczeniu użytkownika od jego zwykłych podstaw – czy korzysta z telefonu czy z komputera dokonując zakupów, czy najczęściej przechodzi prosto do zakupu czy też najpierw przechodzi przez różne stadia na stronie, czy kolor banera “kup teraz” odpowiada odwiedzającym bardziej w kolorze zielonym czy granatowym? O takich detalach (mogłoby się zdawać) nie decyduje dziś wola szefa, a testy, jakie przeprowadzane są na użytkownikach, za pomocą dostosowania grafiki czy sposobów reklamy.

Szybko i szybciej – czyli dostawy natychmiastowe

Według raportu PwC aż 36% badanych oczekuje dostawy następnego dnia po złożeniu zamówienia. Kolejne 35% chciałoby otrzymać zamówienie drugiego dnia od jego dokonania i za czas dostawy badani są skłonni zapłacić więcej. Co to znaczy dla biznesu w sieci? Oznacza to, że każda godzina ma znaczenie. Proces od kliknięcia zakupu po jego dostarczenie, będzie miał coraz większy wpływ na ocenę sklepu. Właśnie tu, mniejsze sklepy mogą zabłysnąć – strony sieciowe, oferujące szeroki asortyment wysyłają towar dopiero w ciągu pięciu dni roboczych. Miłym zaskoczeniem jest dostarczenie towaru wcześniej, natomiast w większych “sieciówkach” się to zwykle nie zdarza. Dziś już nie musimy polegać tylko na kurierach i Poczcie Polskiej. Na początku 2016 roku mogliśmy odebrać paczkę w 170 punktach, dziś to ponad 15 tysięcy punktów odbioru. Wzrost tej skali wzmaga także oczekiwania odbiorców – już nie tylko Żabki czy Paczkomaty stanowią alternatywę dla kurierów, do listy w tym roku dołączyły stacje Orlen i sklepy Freshmarket (dla usług Allegro). Czy szybkie dostawy staną się obowiązkiem w e-commerce? Z pewnością ich prędkość będzie jednym z wyznaczników zadowolenia z zamówienia.

Strach ma wielkie oczy – RODO w praktyce

W maju 2018 zmieniły się przepisy dotyczące ochrony danych osobowych – teraz bazy danych muszą być odpowiednio chronione oraz użytkownik, którego dane znajdują się w bazie powinien zostać o tym odpowiednio poinformowany. Okazuje się, że zmiany w RODO mają ogromny wpływ na e-commerce – daną osobową jest adres mailowy, imię i nazwisko klienta a także adres dostawy, ale egzekwowanie ich przetwarzania może się okazać dziecinnie proste. Po pierwsze możemy użyć check-boxu do zapytania, czy nasz klient zgadza się na udostępnienie swoich danych, po drugie wykorzystanie danych może być domniemane – np. pozostawienie numeru telefonu na czacie, z prośbą o oddzwonienie. Firmy, które zajmują się profesjonalnie przetwarzaniem danych osobowych (operacje na danych typu: rekrutacja, dostarczanie paczek, marketing) będą potrzebowały dodatkowej ochrony z rąk Inspektora Ochrony Danych, mniejsze firmy jednak – w tym e-sklepy – będą mogły funkcje te scedować na dotychczasowych pracowników. Najważniejszą funkcją takiej osoby będzie odpowiednie chronienie danych i niezwłoczne informowanie o ich przecieku!

Jak obejść zakazy – handel w kratkę

W ubiegłym roku mieliśmy także okazję przyzwyczaić się do niedziel handlowych i tych, w które obowiązuje zakaz handlu. Z łatwością można zapoznać się z różnymi ekspertyzami dotyczącymi tego, czy niedziele nie handlowe przekonały nas bardziej do handlu internetowego, na to jednak wpływa wiele czynników. Odnotowujemy wzrost płac, a co za tym idzie, wzrost wydatków – ten czynnik wpływa na handel w sieci mocniej, niż niedzielne zakazy. Niedziele niehandlowe na pewno sprzyjają restauracjom i stacjom benzynowym, na których sprzedawane jest coraz to więcej produktów. Sam e-handel rośnie niezależnie od tego czynnika – usprawniamy dostawy, metody płatności a także asortyment. Dzięki temu sprzedaż w sieci coraz bardziej się popularyzuje.

Klik i płacisz z Blik

Najbardziej popularną metodą płatności w USA jest płatność kartą oraz płatność poprzez Paypal – czyli płatności będące u nas na szarym końcu popularności. Aż 90% e-transakcji w Polsce to przelewy z i na rachunki bankowe, także za pomocą różnych rodzajów bramek. Coraz częściej też słyszy się o płatnościach mobilnych, które sugerują wykorzystanie jedynie aplikacji mobilnej. Takich przykładów mamy kilka, od aplikacji poszczególnych banków, po zintegrowany BLIK, który umożliwia wypłaty z bankomatów czy nawet generowanie czeków. W końcu dotarły do nas także e-portfele np. Masterpass czy Google Wallet w którym możemy też przechowywać nasze karty lojalnościowe. Czy rynek płatności online będzie się nadal zmieniał? Na pewno! Niektóre bramki są bardziej lub mniej popularne, użytkownicy z kolei przyzwyczajają się do częstszego używania karty.