Zastanawiając się nad sprzedażą w internecie, musimy przyjrzeć się także Polskim i Europejskim przepisom, dotyczącym tego, co można sprzedawać internecie. Spotkamy się z wieloma intuicyjnymi obostrzeniami, takimi jak zakaz handlu narkotykami, organami ludzkimi czy przedmiotami pochodzącymi z kradzieży. Nie mniej prawo ogranicza czy zakazuje handlu również mniej oczywistymi towarami. Przyjrzyjmy się, jakie przeszkody można napotkać w świecie e-commerce.

 

Alkohol

 

Sprzedaż alkoholu reguluje dość stara ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z 1982 roku, w której jak łatwo się domyślić, handel przez internet nie jest uwzględniony. Rdzeniem zamieszania jest brak jednoznacznego zakazu e-sprzedaży napojów alkoholowych, gdyż ustawa wspomina jedynie o konieczności uzyskania koncesji, związanej z miejscem sprzedaży trunku. Wiele firm internetowych podaje miejsce sprzedaży jako stacjonarny magazyn czy sklep, a kuriera uwzględnia jako usługę dostarczenia produktów – dzięki czemu zakup dokonuje się w określonym punkcie, a dowóz retuszowanym pośrednikiem zakupu. Ta wykładnia nie ma niestety najdłuższych nóg – Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 21 kwietnia 2016 roku (II GSK 2566/14) stwierdził, że miejscem sprzedaży jest miejsce wydania produktu, czyli de facto dowolny adres podany przez kupującego. NSA nie jest organem władzy ustawodawczej i jego wyroków nie traktuje się jak prawa, nie mniej jego orzeczenia stanowią wskazówkę dla pozostałych organów sądownictwa. Co to oznacza w praktyce? Sprzedaż alkoholu nie jest bezpośrednio zakazana (nie wynika to z ustawy), ale w razie problemów czy pozwania do sądu, trudno nam będzie uniknąć odebrania koncesji.

 

Bazy Danych

 

Przede wszystkim należy rozróżnić bazy danych, które zawierają dane osobowe od tych, które takich informacji nie ujawniają. W pierwszym przypadku chodzi o dane firmy, czyli jawne informacje jakie często znajdziemy w sieci, czyli numer telefonu, mail [email protected]. Dane osobowe natomiast zawierają imię czy nazwisko konkretnej osoby, przykładowo: [email protected] i tego typu informacje są chronione ustawą o ochronie danych osobowych z 1997 roku. Ustawa ta stanowi, że dane osobowe to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej – podlegają pod nią maile służbowe czy nawet namiary na osoby, prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą (czyli, jeśli dane firmy pokrywają się z danymi osobowymi – od 31 grudnia 2011 r tego typu dane podlegają pod ustawę o ochronie danych osobowych). Kontakty możemy pozyskiwać legalnie jeśli nasz klient wyrazi zgodę na przetwarzanie danych osobowych, natomiast handel nimi obostrzony jest dodatkową zgodą, jaką muszą wyrazić osoby znajdujące się w bazie. Zakup takich baz nie jest obecnie popularny – przede wszystkim dlatego, że niewielkim kosztem można stworzyć własne bazy, składające się z klientów bądź osób faktycznie zainteresowanych produktem.

 

E-papierosy i tytoń

 

Uchwalona w 2014 roku tzw. Dyrektywa tytoniowa Unii Europejskiej wprowadziła wiele zmian w dotychczasowym handlu papierosami. Przede wszystkim, stanowi ona zakaz sprzedaży przez internet e-papierosów, niektórych części do nich, liquidów oraz wszelkich wyrobów tytoniowych. Dyrektywa ta obowiązuje w Polsce od maja 2016 roku a jej naruszenie może pociągnąć za sobą karę grzywny nawet do 200 tysięcy złotych. Jednak, nieustraszeni sprzedawcy starają się ominąć przepisy na popularne sposoby bądź to założenia e-sklepu w jednym z rajów podatkowych, bądź dołączenia produktu tytoniowego do zakupu jako gratis, tak by sam produkt nikotynowy nie był przedmiotem sprzedaży. Choć prawo nie jest do końca szczelne w tej kwestii, nie warto powielać wspomnianych praktyk. Ustawa z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu definiuje wyroby tytoniowe, jako wszelkie produkty pochodzące z tytoniu, sam zaś tytoń, czy jego liście nie są bezpośrednio wskazane – stąd możemy się spotkać z aukcjami czy sklepami oferującymi ten rodzaj sprzedaży. W e-sklepie możemy natomiast legalnie handlować liquidami bez nikotyny, ładowarkami. Sprzedaż wszelkich części związanych bezpośrednio z paleniem – czyli grzałek, atomizerów czy modułów jest zakazana.

 

Suplementy diety

 

Ustawa o prawie farmaceutycznym z 2001 wraz z rozporządzeniem ministra zdrowia z 2015, reguluje kwestie handlu lekami w internecie. Internetowa sprzedaż może dotyczyć tylko produktów leczniczych wydawanych bez recepty, natomiast prowadzić taką sprzedaż może jedynie apteka internetowa czy punkt apteczny listowany na stronie Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Aby założyć aptekę internetową przede wszystkim należy prowadzić aptekę stacjonarną, oraz spełnić dodatkowe wymogi, opisane w rozporządzeniu. Produkt leczniczy to jednak nie to samo co suplement diety – te ostatnie w rozumieniu prawa są żywnością i tak też są traktowane w świetle ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Przykładowo, suplementy diety nie mogą być traktowane jako leki w reklamie – nie leczą ani nie zapobiegają chorobom, więc nie można ich promować w ten sposób. Wprowadzone już raz w Unii Europejskiej suplementy możemy dystrybuować legalnie przez internet, te natomiast które pierwszy raz pojawiają się na rynku europejskim trzeba zgłosić do Głównego Inspektora Sanitarnego oraz wykonać odpowiednie testy.

 

Produkty spożywcze

 

Jeśli zastanawialiście się kiedyś nad sprzedawaniem pysznych przetworów swojej mamy, czy dystrybucją pomidorów z działki dziadka, internet okaże się najmniej przyjaznym miejscem. Ograniczenia sprzedaży jakie wprowadza Państwowa Inspekcja Sanitarna (tzw. sanepid) i Powiatowy Inspektorat Weterynarii mają uchronić konsumentów przed zakupem niesprawdzonej, potencjalnie niezdrowej żywności. Wymagania sanepidu dosięgną nas także w internecie – prócz posiadania działalności gospodarczej, nasze produkty muszą być wyprodukowane odpowiednio do tego przygotowanej przestrzeni, z uprzednio sprawdzonych składników. Mniej wymagające prawo dotyczy sprzedaży bezpośredniej produktów nie przetworzonych, takich jak mięso, jaja, grzyby czy zboża z zastrzeżeniem, że muszą one zostać zakupione przez konsumenta na własne potrzeby. Na targowiskach bądź w gospodarstwach domowych można także sprzedawać przetwory własne, takie jak dżemy czy sery. Nie mniej, internet nadal pozostaje ograniczonym miejscem dla tego typu produktów.