Tuż przed długim weekendem majowym mieliśmy okazję spotkać się na targach e-handlu w doborowym gronie największych firm branży e-commerce. Mogliśmy zapoznać się z najnowszymi metodami płatności online, zerknąć na nowe rozwiązania w dziedzinie wysyłki czy przypatrzeć się przykładom automatyzacji sprzedaży. Samym targom towarzyszyły ciekawe prelekcje i dyskusje, z których mogliśmy się dowiedzieć, jak będzie wyglądał e-commerce przyszłości.

Na szczególną uwagę zasługują wykłady, które dotyczyły rozwiązań sprzedażowych na Amazonie, pozycjonowania treści w Google i reklam Adwords oraz personalizacji rekomendacji, jakie są wprowadzane w systemach sprzedażowych typu Ceneo. Zacznijmy jednak od początku. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że sieć sprzedażowa Amazon jest największym systemem do sprzedaży online, a w niektórych krajach sięga nawet 90% rynku e-commerce. Przede wszystkim Polscy przedsiębiorcy błędnie postrzegają Amazon analogicznie do polskiego Allegro, choć to system znacznie bardziej rozwinięty i funkcjonujący na innych zasadach. Weryfikacja konta sprzedażowego na Amazonie jest międzynarodową gwarancją, zapewniającą, że pieniądze przekazane na kupno produktu trafią we właściwe ręce, a ów produkt będzie zgodny z opisem i standardami. Dla polskiego sprzedawcy może oznaczać to przedstawienie dodatkowych upoważnień na dystrybucję produktu czy sprawdzenie cła, które będzie obowiązywało w danym kraju. Sprawa sprzedaży komplikuje się w wypadku produktów kosmetycznych, gdzie wymagane jest przedstawienie międzynarodowych atestów czy wymienienie pełnego składu produktu. Jak wspominał Damian Wiszowaty – CEO Gonito – pierwsze kroki w sprzedaży na Amazonie nie są proste i niejednokrotnie mogą komplikować handel w sieci. Sieć Amazon stawia na rekomendacje i opinie o produkcie, podobnie jak wprowadzane rozwiązania na Ceneo – co przedstawiła Katarzyna Stehlik – Dyrektor Działu Sprzedaży Ceneo.pl. Siła rekomendacji produktów przez innych użytkowników sieci jest ogromna, choć jej blask dopiero odkrywamy na Polskim rynku. To, czy o danym produkcie można znaleźć informację, czy jest skuteczny albo też jak go należy stosować, jest jedną z głównych dźwigni handlu na zachodzie. Na naszym lokalnym rynku e-commerce rozwiązania dotyczące polecania produktów dopiero rosną, choć niebawem staną się jedną z głównych sił napędowych e-handlu. Nie da się ukryć, że użytkownicy szukają rekomendacji głównie w sieci Google. Pan Łukasz Chwiszczuk z Head of Digital Performance MediaGroup pokazał, że Google AdWords jest przyjaznym narzędziem, choć niejednokrotnie nie wiemy, jak go oswoić. Często stawiamy na bardzo ogólne słowa kluczowe, które inicjują dopiero zainteresowanie daną branżą a nie na konkretne wyszukiwanie, które byłoby idealnie dopasowane do wyszukiwania użytkownika. Zainteresowanie możemy wzbudzić nie tylko poprzez sam Google Search ale i dzięki reklamom na kanale YouTube czy w skrzynce Gmail – wady i zalety tych nośników mogliśmy śledzić za pomocą case studies przygotowanych przez Pana Łukasza. Co ciekawe, niebawem Google umożliwi targetowanie reklam do osób o określonym dochodzie. Jak? Przede wszystkim na podstawie zakupów dokonywanych w sieci, rat kredytowych zaciągniętych online czy informacji, jakie można znaleźć w Gmailu.

Inne wykłady podczas Targów e-handlu były interesujące, choć ich konkluzje były do przewidzenia. Mniejsze sklepy mogły nie słyszeć o niektórych rozwiązaniach, giganci natomiast pewnie zdawali sobie sprawę z tego, jak powinien zostać wysłany newsletter, jak zabezpieczyć bazę danych czy jak testować rozwiązania na podstawie A/B. Same targi odbyły się w bardzo przyjaznej atmosferze, wielu wystawców starało się zachęcić odwiedzających wyszukanymi podarunkami, takimi jak słuchawki, lizaki czy nawet lody tajskie.